I już po konkursie !
Bardzo dziękuję wszystkim za pomoc i wspaniałą atmosferę w czasie trwania konkursu z fizyki dla gimnazjalistów „Od Newtona do Einsteina”. Gimnazjaliści byli / podobno/ bardzo zadowoleni z Waszego przyjęcia i gratisów Zamkoru. Nauczyciele wynieśli również pozytywną opinię o naszej Szkole. Dziękuje bardzo mojej wspaniałej ekipie z 2e i 2c, dziękuję prof.Hajdukowi za wspaniałe filmowe wspomnienia i rekrutacyjne zachęty, dziękuję Przemkowi Gumiennemu za okraszone oklaskami prelekcje o czarnych dziurach i nie tylko a także Monice i Michałowi z 1a za profesjonalny z nim wywiad, dziękuję paniom Małgosi i Danusi za pomoc w przygotowaniu sal, pani sekretarce/pani kierownik/ Irenie za dużą pomoc organizacyjną, pani prof. Marcie Żuk za bardzo wyraźne, trójkolorowe kserokopie a na koniec / co powinno być na początku/ najbardziej pani Dyrektor Dorocie Gumienny i pani Bożenie Leżuch – bez których pomocy, poparcia i zielonego światła ten konkurs nie miał by prawa zaistnieć. To na tyle.
Zdjęci z konkursu tutaj
Zróbmy sobie małą atomową elektrownię!
english version
polish version

Jesteśmy w Warszawie
Najpierw Sejm: tablice - dla upamiętnienia wizyty Ojca św. Jana Pawła II i ta nowsza z katastrofy smoleńskiej. Jeszcze zapamiętałem „wężową poręcz”. A potem zaczęły się nieustanne zajęcia z kinematyki – koleżanki wychowawczynie 1a, 1c i 1d udowodniły nam nad wyraz trwale /będę to długo pamiętał/że wycieczka autokarem 80 osobowym /produkcja Belgia/ piętrowym, drugi milion kilometrów w kołach – to nie jest wycieczka autokarowa – tylko piesza ! Autokar na parkingu / obok filmoteki w Pałacu Kultury i Nauki/ a my – pieszo wiele, wiele kilometrów… Teatr Jandy „Och Teatr” ze sztuką MAYDAY…
http://www.krystynajanda.pl/cv/2690
mnie rozczarował /pani w bufecie była bardzo zadowolona z licznych zamówień(…)/.
Centrum Kopernika – rewelacja , szczególnie warsztaty fizyczne , biologiczne i chemiczne – to było coś, co miało swój ogromny sens i cel właściwy. Trzeciego dnia Narodowe Centrum Badań Jądrowych w Świerku koło Warszawy /Otwock/
Wspaniałe wrażenia, żal, że nie ma u nas elektrowni jądrowych i długo nie będzie /…/ a potem wykład znakomitej Starszej Pani /pani fizyk/ z którego wspomnienia zamieszczam tutaj
I jeszcze dziesiątki telefonów do nauczycieli dwudziestu gimnazjów wokół Knurowa – przecież w czwartek Konkurs z fizyki w naszym LO dla gimnazjalistów! Powrót do Knurowa w sennej atmosferze /ach te noce ! I kinematyka na nic !/ …i nie przenoście nam stolicy do KNUROWA !!!
Zdjęcia tutaj
Psalm XXII
Niedzielne kazanie w kościele w Wiśle. Cytuję z pamięci…
„…w czasie uroczystego spotkania poproszono bardzo znanego aktora, by wyrecytował jakiś znany fragment poezji, dla uatrakcyjnienia spotkania. Ten zapytał obecnych jaki wiersz ma powiedzieć ? Wtedy starszy ksiądz poprosił o psalm XXIII. Aktor zgodził się, ale pod jednym warunkiem – że po jego recytacji ten sam psalm powie jeszcze raz ów ksiądz, który go zaproponował. Ksiądz zgodził się a aktor zaczął tak pięknie mówić, miał przepiękną barwę głosu, znakomitą dykcję, słowa wymawiał z właściwą intonacją i bezbłędnym akcentem. Gdy skończył, sala na stojąco nagrodziła go długą burzą oklasków.
PSALM 23(22)
Bóg pasterzem i gospodarzem
1 Psalm. Dawidowy.
Pan jest moim pasterzem, nie brak mi niczego.
2 Pozwala mi leżeć na zielonych pastwiskach.
Prowadzi mnie nad wody, gdzie mogę odpocząć:
3 orzeźwia moją duszę.
Wiedzie mnie po właściwych ścieżkach
przez wzgląd na swoje imię.
4 Chociażbym chodził ciemną doliną,
zła się nie ulęknę,
bo Ty jesteś ze mną.
Twój kij i Twoja laska
są tym, co mnie pociesza.
5 Stół dla mnie zastawiasz
wobec mych przeciwników;
namaszczasz mi głowę olejkiem;
mój kielich jest przeobfity.
6 Tak, dobroć i łaska pójdą w ślad za mną
przez wszystkie dni mego życia
i zamieszkam w domu Pańskim
po najdłuższe czasy.
Potem zaczął mówić ów staruszek – ksiądz. Mówił słabym głosem, czasami za cicho, mylił się od czasu do czasu i miał nie najlepszą dykcję . Gdy skończył na sali zapanowała wielka cisza.
Wtedy do mikrofonu podszedł aktor i powiedział: Szanowni Państwo, ja bardzo dobrze znam tekst tego psalmu ale Ksiądz zna lepiej Pasterza.
Medycyna i fizyka
Czy lekarze znają fizykę ? Myślę, że ci legendarni, którzy już odeszli: dr Konstanty Zakrzewski, dr Florian Ogan, dr Jan Zielecki i inni których ja już nie pamiętam – na pewno tak!! Ale obecnie fizyka nie jest wymagana przy wstępie na większość Akademii Medycznych. To poważny błąd, panowie Rektorzy ! Czy ilość studentów naprawdę ważniejsza jest od jakości, czy pieniądze są ważniejsze od szlachetnego zdrowia…?
Gdyby młodość wiedziała a starość mogła przekonać…
Śladami Mistrzów
|
W 1810 roku urodził się największy polski kompozytor i pianista – Fryderyk Chopin. Jeszcze przed ukończeniem 7 roku życia został autorem pierwszych kompozycji, a w 1817 roku skomponował swój pierwszy utwór – poloneza B-dur. Sztuki kompozycji uczył go Józef Elsner – pedagog, kompozytor, dyrygent, ale także autor podręczników. Muzyka Fryderyka Chopina do dziś wzrusza ludzi na całym świecie. Dowodzi tego prestiż Międzynarodowego Konkursu Pianistycznego im. Fryderyka Chopina, który jest jednym z najstarszych konkursów muzycznych na świecie. |
||
| Interesujące fakty
Fryderyk Chopin otrzymał świetną recenzję po wykonaniu Wariacji na temat „La ci darem la mano” na fortepian i orkiestrę. Jej autorem był Robert Schumann, który miał powiedzieć: „Panowie, czapki z głowy, oto geniusz!”. |
Bez komentarzy ??
Od dziś można komentować obecne i starsze moje wpisy na tej stronie. Jak bardzo zaryzykowałem – nie wiem, czas pokaże. Fizyk – ry(d)zyk ???
Jeszcze o nauczycielu
Znajomy nauczyciel opowiadał mi kiedyś o wydarzeniu, które miało miejsce podczas jednego obozu wędrownego w górach, na jaki wybrał się wraz z grupą swoich uczniów. Wybierali się tam każdego roku, zawsze w to samo miejsce. Pewnego poranka postanowili zdobyć kolejny szczyt. Ów nauczyciel – jak zawsze przed taką wyprawą – pouczył swoich podopiecznych, aby przestrzegali wszystkich zasad, jakie obowiązują w górach. Mieli trzymać się razem, słuchać wskazówek opiekuna i nie zbaczać ze szlaku. Po kilku godzinach wędrówki dwóch chłopców – obaj mieli już skończone osiemnaście lat – poczuli się zmęczeni i nie mieli ochoty na dalszą wędrówkę. Postanowili, że odpoczną sobie a następnie inną – w ich mniemaniu krótszą drogą – wrócą do pensjonatu. Szli na końcu grupy, więc pomyśleli sobie, że nie będą nikomu mówić o swoich planach, tylko po cichu odłączą się od współtowarzyszy wyprawy. I tak się stało. Niestety nie zauważył tego ani nauczyciel, ani pozostali przyjaciele. Kiedy w schronisku u stóp góry, w którym zatrzymała się grupa na ostatni postój przed zdobyciem szczytu, nauczyciel zorientował się, że nie ma tych dwóch chłopców przestraszył się bardzo. Nie pozwolił nikomu wejść na szczyt, tylko pozostać w schronisku, a sam wraz z innym uczniem udali się na poszukiwania zaginionych. Szukali ich przez blisko trzy godziny, raz po raz zbaczając ze szlaku, aby przekonać się, czy gdzieś nie zabłądzili. W końcu, kiedy już zaczynało zachodzić słońce, odnaleźli ich wyraźnie zdezorientowanych i zagubionych. Oczywiście zboczyli ze szlaku. Siedzieli na polanie i kłócili się między sobą, jaką wybrać drogę, gdyż nie mieli ze sobą żadnej mapy. Kiedy zobaczyli nauczyciela wraz z ich kolegą ucieszyli się bardzo. Opiekun – jak opowiadał – był zdenerwowany samowolą młodzieńców, ale widząc z jednej strony ich radość ze spotkania, z drugiej zaś okazaną skruchę za niewłaściwy postępek, nie krzyczał już na nich, lecz wspólnie powrócili do grupy. Przenocowali w schronisku. Następnego dnia pod egidą nauczyciela zdobyli kolejny szczyt i razem powrócili do pensjonatu.





